Moja szkoła językowa

Home » Posts tagged 'język angielski'

Tag Archives: język angielski

Syndrom false beginner – wiecznie zaczynający od zera

Wrzesień, początek roku szkolnego – ruszają zapisy na kursy angielskiego.

Dzwoni telefon.

– English Way School, czym mogę służyć?

– Dzień dobry, chciałabym się zapisać na kurs na dorosłych.

– Czy zna Pani swój poziom zaawansowania?

– Chciałabym do grupy dla początkujących.

– Czy kiedykolwiek uczyła się Pani angielskigo?

– Mmm, tak, na studiach miałam lektorat i maturę zdawałam, ale to było dawno…

– A kiedy?

– Ooo, już parę lat. Dlatego chcę zacząć od zera.

Po takiej wymianie zdań proponuję wykonanie placement testu, którego wynik zazwyczaj pokazuje wynik nie niższy niż A2/B1 (średnio-zaawansowany niższy) lub B1 (średnio-zaawansowany), a rekordzistką była Pani, która miała faktyczny poziom B2!

Beautiful woman talking on mobile phone while using laptop

O co tu chodzi?

Dlaczego kursanci nie potrafią realnie ocenić swojego poziomu?

A może Ty też należysz do osób zaniżających swoje umiejętności?

Przyznam, że jest to powszechny problem (niestety, zwłaszcza wśród kobiet) – ale jakie są tego powody?

Przyczyn jest wiele, są wśród nich stricte psychologiczne (nieadekwatna samoocena, perfekcjonizm), ale są też inne, wynikające z błędnego podejścia do metodyki uczenia (i przyswajania) języka.

Obalę tutaj kilka takich fałszywych przekonań.

Po pierwsze, może Ci się wydawać, że wejście do mniej zaawansowanej grupy da Ci jakiś “bonus” – będziesz mogła łatwo sobie wszystko powtórzyć, “odkurzyć” to, co kiedyś umiałaś, nie wysilając się zbytnio.

Błąd!

Nasz mózg magazynuje utrwaloną w przeszłości wiedzę, kiedy znów zaczynamy potrzebować tych informacji, one do nas same wracają. Język to całość, kiedy zaczniesz na nowo go używać, przypomną Ci się dawno nie używane struktury i zwroty, ale w grupie na odpowiednim poziomie zaawansowania otrzymasz także dawkę nowej wiedzy.

Po drugie, możesz sądzisz, że to dobra metoda, aby ugruntować wiadomości, to co już potrafisz, zanim zaczniesz  uczyć się nowych rzeczy.

To mit  – prędzej znudzisz się, bo powtarzanie w kółko tego samego nie jest dla Ciebie żadnym wyzwaniem. Twój umysł potrzebuje nowych bodźców, a dołączając do grupy, która jest na niższym poziomie gwarantujesz sobie dużą dawkę nudy i szybkiego zniechęcenia zajęciami.

blond girl worried expression

Po trzecie, może jesteś perfekcjonistką, prymusem, który musi wiedzieć wszystko, być zawsze  najlepszą?

Kiedy czegoś nie potrafisz, czujesz się niepewnie, podgryza to Twoją samoocenę, czujesz się niekompetentna?

Posłuchaj, nie ma postępu bez kontaktu z nowym materiałem – jeśli na lekcji nie będzie dla Ciebie nic, czego byś wcześniej nie znała, to w jaki sposób zamierzasz nauczyć się nowych rzeczy?

Przecież zapisałaś się na kurs po to, aby podnieść swoje umiejętności językowe na wyższy poziom, a nie ugruntować swoje poczucie własnej wartości.

Po czwarte, kiedy poruszasz się w znanych Ci ramach, czujesz się bezpiecznie, nie wymaga od Ciebie żadengo wysiłku uczestnictwo w lekcji na poziomie niższym niż masz faktycznie. Wszystko rozumiesz, znasz słownictwo, nie musisz się wysilać – brylujesz.

Ale czy o to chodzi?

Czy po to przychodzisz na zajęcia, aby czuć się wygodnie i budować swoją pewność siebie?

Musisz wyjść ze swojej strefy komfortu, jeśli chcesz iść do przodu!

Każda lekcja powinna być dla Ciebie wyzwaniem, wnosić coś nowego, zostawiać trwały ślad. Podążanie utwalonymi ścieżkami nie doprowadzi Cię do nowego celu.

Smiling young woman trains biceps with dumbbells

Po piąte, powód Twojej konstrukcji psychologicznej – nie wierzysz w siebie, nie potrafisz adekwatnie ocenić swoich umiejętności, zaniżasz je.

Walcz z tym!

Jeśli wynik obiektywnego testu wskazuje, że Twój poziom jest wyższy niż Ci się zdaje, to daj sobie szansę – spróbuj nauki w wyższej grupie, to jest bardzo motywujące, podejmij wyzwanie – zawsze możesz zrezygnować, ale warto wykorzstać tę możliwość.

Po szóste, jeśli nie czujesz, że potrafisz coś na 100%, to tak jakbyś nic nie umiała. Albo wszystko, albo nic!

Błąd – walcz z tym  perfekcjonizmem, bo on nie ułatwia życia.

Można używać języka niedoskonale, ale komunikatywnie. Nie przejmuj się błędami, ale ciesz się, że potrafisz się porozumieć. Doceniaj to co Ci się udaje (przecież piszesz maile, rezerwujesz bilety, hotele itp.), a nie zamartwiaj się, że nadal nie zrozumiałaś, co powiedział ten cudzoziemiec, którego spotkałaś.

Zabrakło Ci słów w rozmowie?

Sprawdź je w domu, na spokojnie. Przećwicz, postaraj się ich użyć następnym razem. Jak w 10 minut dziennie szlifować swój angielsku opisuję tutaj.

Closeup of Smiling Woman Making Frame Gesture

Pamiętaj, zaczynanie wciąż od zera donikąd Cię nie doprowadzi, sprawi tylko, że będziesz zniechęcona brakiem postępów. Zmarnujesz czas i pieniądze, bo nauka, aby była skutczna musi być dla Ciebie wyzwaniem, zawsze masz być o krok do tyłu – abyś miała motywację do pójścia naprzód!

 


Co Ci się najbardziej podobało, zaskoczyło Cię w tym artykule?

Podziel się tym proszę w komentarzu i poślij artykuł dalej w świat.


P.S. Jeśli tekst Ci się spodobał, to proszę zostaw po sobie ślad – polub, skomentuj, udostępnij.

Jeśli się nie zgadzasz – napisz .  Chętnie podyskutuję.

Zapraszam też na  Fanpage English Way School  na Facebooku oraz do mojej szkoły angielskiego English Way School Szkoła Języków Obcych

 

Nie lubię tego angielskiego!

Zdarza Ci się usłyszeć takie słowa z ust Twojego dziecka?

Co wtedy myślisz?

Co mówisz?

Jesteś zirytowana, zła na dziecko, bo przecież dajesz mu wszystko, co najlepsze, a ono nie docenia, marudzi.

Dbasz o przyszłość potomka, a tu foch…

pexels-photo-116151.jpeg

Jakie są możliwe reakcje obronne z Twojej strony? Oto kilka typowych:

  • “Nie, to nie. Nie będę dziecka zmuszać, nie chce, to niech nie chodzi!”

  • “To wina tych zajęć, gdyby były ciekawsze, to dziecko by chętnie chodziło.”

  • “Widać nie potrafią uczyć w tej szkole, poszukam czegoś innego.”

  • “Gdyby nauczyciel potrafił dziecko naprawdę zainteresować, to nie byłoby problemu.”

Żadna z tych emocjonalnych reakcji nie jest właściwa, moim zdaniem, i żadna nie służy tak naprawdę dobru Twojego dziecka.

Przecież chcesz, aby Twoja pociecha miała ułatwiony start w życie, wiadomo, że obecnie język angielski to niezbędne narzędzie do sprawnego funkcjonowania  w świecie, więc nie odbieraj dziecku tej szansy, zastanów się, dlaczego Twoja córka/syn mówią:

“Nie chcę chodzić na angielski!”

Przeczytaj, jakie mogą być tego przyczyny. Piszę w tym artykule o uczniach rozpoczynających naukę języka, w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym.

Przedstawię Ci dziesięć najczęstszych powodów, dla których Twoje dziecko nie chce chodzić na angielski.

girl-rabbit-friendship-love-160933.jpeg

1. Dziecko jest jeszcze za małe

Tak, wiem – im wcześniej zaczynamy naukę języka, tym lepiej – zdarza się jednak, że dziecko jest po prostu zbyt niedojrzałe, czy to emocjonalnie, czy intelektualnie, aby rozpocząć naukę (nawet prowadzoną w formie zabawy).

Moja rada?

Cóż, należy wtedy poczekać – nie zmuszaj dziecka, bo się zrazi i nigdy nie będzie lubiło angielskiego, skojarzy mu się ten język z czymś nieprzyjemnym. Poczekaj jakiś czas  – pół roku, rok, a zobaczysz, że podejście dziecka się zmieni.

Nie bez powodu dzieci w określonym wieku idą do szkoły – idealnie jest wtedy, gdy osiągają dojrzałość szkolną i są gotowe na podjęcie nowych wyzwań.

Nauka języka obcego wymaga od dziecka aktywnego zaangażowania, zmuszane będzie bojkotować nawet najciekawsze zajęcia.

pexels-photo-87324.jpeg

2. Przerwana zabawa

Bywa, że odbierasz dziecko z przedszkola, albo zabierasz z placu zabaw i pędzicie na zajęcia angielskiego. Szybko, biegiem, masz mało czasu i nie słuchasz marudzenia dziecka, że ono chce jeszcze zostać i się pobaaaawić!

Przerywasz mu tym samym pasjonującą zabawę z kolegami, a ono buduje sobie skojarzenie, że oto fajna dla niego aktywność zostaje zamieniona na coś, na co w danej chwili nie ma ochoty.

Moja rada?

Spróbuj tak poukładać tygodniowy plan zajęć dodatkowych swojej pociechy, aby uniknąć powyższych sytuacji. Niech znajdzie się w nim czas i na nieskrępowaną zabawę i na angielski.

pexels-photo-261895

3. Specyficzne trudności (ADHD, brak koncentracji)

A może Twoje dziecko doświadcza specyficznym trudności, rozwija się we własnym tempie lub nie potrafi jeszcze na dłużej skupić uwagi?

Trudno mu wtedy w pełni zaangażować się  w lekcję i z niej właściwie korzystać. Dzieci nadmiernie ruchliwe biegają po sali, przeszkadzają innym uczestnikom zajęć i nauczycielowi. Zwracanie im uwagi powoduje ich dodatkowy stres  i zaburza tok zajęć.

Moja rada?

Przede wszystkim, uświadom osobę prowadzącą zajęcia, że Twoje dziecko potrzebuje szczególnej uwagi i podejścia. Upewnij się, że nauczyciel jest w stanie taką pomoc zaoferować. Pamiętaj, że zajęcia w grupie rządzą się swoimi prawami, uwaga lektora nie może skupiać się wyłącznie na Twoim dziecku – rozważ, czy lekcja nie będzie dla Twojej pociechy zbyt dużym obciążeniem.

A może warto zaczekać? Wiele problemów związanych np. z brakiem koncentracji stopniowo mija bądź łagodnieje w miarę rozwoju ucznia, wtedy warto podjąć naukę języka obcego.

Nie każdy musi uczyć się angielskiego już od przedszkola – czasem zaczekanie, aż dziecko będzie w stanie efektywnie korzystać z lekcji przynosi lepsze rezultaty.

kids-girl-pencil-drawing-159823.jpeg

4. Niedopasowana grupa

Bywa, że dziecko po prostu nie pasuje do grupy. Aczkolwiek w wieku przedszkolnym, czy wczesnoszkolnym trudno mówić o poziomie zaawansowania, to jednak jeśli Twój potomek nigdy nie miał kontaktu z angielskim, a wejdzie do grupy, w której dzieci uczą się już od paru lat (a jest już np. w zerówce), to na początku może mieć problemy.

Porozmawiaj z nauczycielem prowadzącym grupę, dowiedz się jaki jest wymagany zasób wiedzy, aby czynnie uczestniczyć w zajęciach. Jeśli zależy Ci na uczestnictwie dziecka, to zapytaj, czy lektor widzi możliwość dołączenia na tym etapie, a jeśli nie jest to wskazane, to spróbuj wyrównać poziom dziecka organizując mu zajęcia indywidualne.

Nieraz parę takich lekcji wystarczy, aby Twoje dziecko mogło dołączyć do lekcji grupowych i fantastycznie z nich korzystać.

2015-10-20-17-05-23

5. Najgorszy w grupie

Nikt nie lubi być najsłabszy, a już zwłaszcza dziecko, które nie rozumie jeszcze, że bycie najsłabszym w jednym, nie wyklucza bycia najlepszym w czymś innym.

Jeśli Twoje dziecko jest zawsze na szarym końcu w zadaniach, wypada najsłabiej w grach, często czegoś nie potrafi lub nie rozumie poleceń nauczyciela, to nie dziw się, że nie będzie chciało chętnie chodzić na zajęcia angielskiego.

Moja rada?

Porozmawiaj z nauczycielem, dowiedz się, w czym jest problem. Zapytaj, jakie on widzi rozwiązanie i co Ty możesz zrobić w tej sytuacji, aby pomóc dziecku. Czasem wystarczy zmiana podejścia ze strony lektora, odrobina indywidualizacji podczas zajęć, przyjrzenie się  problemowi z bliska.

Najpierw jednak należy zdiagnozować ten problem, aby znaleźć skuteczne rozwiązanie. Nigdy nie zawstydzaj dziecka i nie pokazuj, że Cię zawiodło będąc najsłabszym w grupie, pokazuj cel, do którego zmierza i wspieraj je, motywując do starań w miarę możliwości.

2015-04-18-13-53-34-1

6.  Brak właściwego towarzystwa 

Dziecko nie zna nikogo w grupie lub czuje się nieswojo – być może z powodu, że jest jedyne w swojej płci (jeden chłopiec w dziewczęcej grupie lub jedna dziewczynka wśród samych chłopców).

W czasach powszechnej koedukacji w szkole może wydawać się nam to nieistotne,  jednak dzieci w pewnym wieku (6-12 lat) przywiązują ogromną wagę do podziału na płeć. Po prostu nie chcą bawić się z płcią przeciwną, połączone w pary lub grupy robocze na lekcji wbrew swoim oczekiwaniom są bardzo nieszczęśliwe i nie lubią pracować z przypisanymi im “na siłę” kolegami/koleżankami.

Dziecko zapytane nawet wprost, w czym problem, dlaczego nie lubi zajęć w tej grupie, odpowie po prostu: “Bo nie”, nie wgłębiając się w istotę sprawy.

Moja rada?

Przyjrzyj się jednak bliżej składowi grupy angielskiego, jeśli podejrzewasz, że to może być przyczyną niechęci do zajęć.

Bywa też tak, że jeśli uczeń nie zna nikogo, to ma na początku kłopot z integracją w zespole. Nie każdy jest wystarczająco śmiały, aby bez problemu zacząć funkcjonować w nowym środowisku.

Moja rada?

Daj dziecku czas, rozmawiaj z nim – tłumacz, że onieśmielenie jest normalne, że pozna kolegów i się polubią, że potrzeba po prostu czasu.

Jeśli Twoje dziecko jest wyjątkowo nieśmiałe, poinformuj o tym fakcie nauczyciela, aby otoczył je dyskretną opieką i pomógł zintegrować się z grupą.

2015-09-29-16-06-00

7. Nie lubi innego dziecka w grupie

Zdarza się, że jest w grupie osoba, której Twoje dziecko wyjątkowo nie lubi, czasem ta niechęć jest wzajemna. Małe dzieci nie potrafią jeszcze do końca panować nad swoim emocjami, gdy kogoś nie lubią, to nie chcą przebywać w jego towarzystwie. Bywa, że ktoś dokucza dziecku i nawet pomimo natychmiastowych reakcji opiekuna na takie sytuacje, Twoja pociecha może czuć się niekomfortowo.

Moja rada?

Zapytaj nauczyciela, czy nie zauważył  żadnych niepokojących sygnałów, antypatii bądź szczególnego uprzedzenia w stosunku do Twojego dziecka. Porozmawiaj spokojnie z synem/córką, zapytaj, czy ma miłych kolegów w grupie, czy lubi z nimi przebywać.

Jeśli potrzeba, wytłumacz, że nie musi wszystkich darzyć sympatią, ale bywa, że i jego ktoś może nie lubić. I to normalne w życiu, nic strasznego – tak czasem jest i z tym musi sobie radzić.

Im szybciej dziecko to zrozumie, tym lepiej dla niego – nie spotykamy na swej drodze życiowej wyłącznie miłych i sympatycznych w stosunku do nas ludzi, mimo tego musimy funkcjonować w szkole i w pracy.

Pamiętaj jednak, aby niezwłocznie reagować na wszelkie przejawy agresji w stosunku do Twojej pociechy! Jeśli uważasz, że dobro dziecka może ucierpieć, błyskawicznie działaj – nie czekaj, aż problem sam się rozwiąże.

Twoje mądre wsparcie da dziecku siłę do radzenia sobie w trudnych sytuacjach, przy zachowaniu zdrowego rozsądku i nie angażowaniu się emocjonalnym w normalne konflikty rówieśnicze, które dzieci muszą się nauczyć rozwiązywać samodzielnie.

pexels-photo-51174.jpeg

8. Nie lubi nauczyciela

Cóż, bywa i tak. Nauczyciel to też tylko człowiek – ma swoje sympatie i antypatie. Pomimo profesjonalizmu trudno nieraz zapanować np. nad mową ciała, a ona zdradza nas częściej, niż byśmy chcieli.

Zdarza się, że uczeń i nauczyciel to dwie nie przystające do siebie osobowości i o ile dorosły umie to przezwyciężyć i w życiu zawodowym nie kierować się kryteriami lubię-nie lubię, to dziecko tego jeszcze nie potrafi.

Doskonale na pewno wiesz, że sympatia do nauczyciela przekłada się często na polubienie przedmiotu, który ten wykłada. Druga strona medalu jest niestety taka, że nielubiany mentor potrafi nam obrzydzić przedmiot, który nawet do tej pory lubiliśmy.

Moja rada?

Jeśli to możliwe, zapisz dziecko do innej grupy, prowadzonej przez innego lektora. Ciężko walczyć z emocjami, nie można na siłę wzbudzić w sobie sympatii.

Ale jeśli to niemożliwe, a zależy Ci na kontynuowaniu nauki (wiesz, że to dobry nauczyciel i zajęcia są wysokiej jakości) – to postaraj się wytłumaczyć potomkowi, aby oddzieliło język angielski od lektora. Pokaż dziecku, że to język, w którym może oglądać ciekawe bajki, słuchać piosenek, grać z innym dziećmi – niech nie kojarzy tego języka tyko z nielubianą osobą.

Ten sposób jest trudny, ale może zadziałać. A może z czasem dziecko się przekona do swojego nauczyciela? Może któraś zabawa na lekcji spodoba się na tyle, że zacznie chętnie chodzić na te zajęcia?

Daj dziecku trochę czasu, rozmawiaj z nim, aby wiedziało, że jego zdanie się dla Ciebie liczy, nie zbywaj krótkim: “Daj spokój, masz chodzić i tyle.”

pexels-photo-287354.jpeg

9. Dyskomfort fizyczny

Dzieci obecnie mają dużo zajęć dodatkowych, masę czasu spędzają poza domem – w przedszkolu są nawet do godziny 18.00, a do szkoły często wstają o świcie lub chodzą na zmiany.

Mogą być po prostu fizycznie zmęczone. Nasze pociechy mają dużo energii i szybko ładują akumulatory, ale bywa, że są przeciążone.

Jeśli na angielski zabierasz dziecko prosto z przedszkola lub szkoły, biegiem – nie ma wtedy czasu na wizytę w domu i posiłek.

A może dziecku chce się jeść? Jak jest głodne, to nie myśli o lekcji, w brzuchu mu burczy, jest złe – prostą reakcją jest niechęć do uczestnictwa w zajęciach.

Moja rada?

Weź ze sobą kanapkę, owoc, jakąś przekąskę, coś do picia. Jeśli docieracie w pośpiechu na zajęcia, poproś prowadzącego, aby dziecko mogło zjeść lub się napić na lekcji. Wytłumacz, że organizacja dnia nie pozostawia innej możliwości. To tylko parę minut, a umożliwi Twojemu maluchowi lepsze funkcjonowanie i korzystanie z zajęć.

pexels-photo-207658.jpeg

10. Nieciekawe lekcje

Bywa i tak, że wina leży po stronie nauczyciela – nie każdy, nawet doświadczony lektor, potrafi zajmująco prowadzić lekcje dla dzieci.

Jeśli podejrzewasz, że problem niechęci Twojej pociechy do angielskiego leży w sposobie prowadzenia lekcji, to nie zostawiaj tego bez wyjaśnień. Kiepski nauczyciel może zrazić ucznia do przedmiotu, a nie o to Ci chodzi.

Moja rada?

Przede wszystkim, nie wypytuj dziecka o sposób prowadzenia lekcji – ono nie udzieli Ci merytorycznej odpowiedzi.

Na pytanie: “Co było na angielskim?”, dziecko zazwyczaj odpowie: “Nic.”

To normalne, szerzej na ten temat możesz poczytać w poście Moje dziecko nic nie umie po angielsku!

Co masz więc zrobić?

Idź porozmawiać z osobą prowadzącą zajęcia, poproś o wgląd do programu zajęć, spytaj, co było do tej pory zrealizowane, porozmawiaj o formie zajęć. Zapytaj, jak nauczyciel ocenia Twoje dziecko i jego funkcjonowanie w tej grupie.

Zapytaj, czy jest możliwość wejścia na lekcję (niektórzy nie robią kłopotu).

Jeśli zajęcia są w szkole językowej, porozmawiaj z dyrektorem, zgłoś swoje wątpliwości i zastrzeżenia.

Pamiętaj, nie podważaj autorytetu nauczyciela przy dziecku – to obróci się przeciwko niemu. Uczniowie potrzebują wiary w wiedzę i kwalifikacje swoich nauczycieli (ale także rodziców), aby czuć się bezpiecznie, aby móc skutecznie się od nich uczyć. Nie można uczyć się od osób, którymi pogardzamy.

Zawsze kieruj się dobrem swojego dziecka, dbaj o prawidłowe zaspokajanie jego potrzeb edukacyjnych, pamiętaj jednocześnie o szacunku wobec innych osób.

Mam nadzieję, że gdy zdarzy Ci się usłyszeć z ust Twojej pociechy, że nie lubi angielskiego, powyższe porady pomogą Ci zdiagnozować i rozwiązać problem 🙂


Co Ci się najbardziej podobało, zaskoczyło Cię w tym artykule?

Podziel się tym proszę w komentarzu i poślij artykuł dalej w świat.


P.S. Jeśli tekst Ci się spodobał, to proszę zostaw po sobie ślad – polub, skomentuj, udostępnij.

Jeśli się nie zgadzasz – napisz .  Chętnie podyskutuję.

Zapraszam też do  Fanpage English Way School  na Facebooku oraz do mojej szkoły angielskiego English Way School Szkoła Języków Obcych

Jak w 10 minut poprawić swój angielski?

Wiadomo, czasu masz niewiele, codzienne obowiązki pochłaniają nie tylko ten deficytowy towar, jakim jest obecnie czas, ale także Twoją energię.

Skąd więc wykrzesać siły na naukę angielskiego? Jak wykroić te dodatkowe chwile, których nam wciąż brakuje?

Przydałoby się trochę podszlifować ten język, co prawda, ale jak to zrobić?

Jeśli posiadasz angielski w stopniu komunikatywnym, ale chcesz swoje umiejętności rozwijać, nie stracić z językiem kontaktu, to podam Ci parę prostych rad, jak poświęcając nie więcej niż parę minut dziennie lub stosując kilka prostych trików to osiągnąć.

  • Przestaw swoje urządzenia (komórkę, social media – Facebook, Twitter, Gmail itp.) na język angielski – po pewnym czasie przestaniesz zauważać, że to obcy język
  • Instalujesz nowy program, czy aplikację – wybierz jako domyślny język angielski, wiele programów zresztą nie ma możliwości ustawienia polskiego – korzystaj z tego
  • Znajdź kanały anglojęzyczne na youtubie i oglądaj swoich ulubionych youtuberów – parominutowe filmy dadzą Ci kontakt z żywym językiem, będąc jednocześnie rozrywką (oto moi ulubieni: Lost in the Pond, Thoughty2, Vsauce, Emily Hart – gorąco polecam: rozmaite akcenty, ciekawe osobowości)

Print

  • Chcesz zerknąć na wiadomości ze świata, kręcąc się po domu, gotując, czy sprzątając – włącz serwisy informacyjne  po angielsku (BBC, CNN). A jeśli lubisz, aby telewizor brzęczał sobie w tle, gdy jesteś w domu, to przestaw go na dowolny program w języku angielskim – Ty możesz nawet tego specjalnie nie słuchać, ale Twój mózg będzie to rejestrował i mimowolnie będziesz się osłuchiwać z językiem – tu znajdziesz wybór stacji
  • A może lubisz słuchać radia – wszystkie powyższe uwagi mają i tu zastosowanie – włącz sobie ulubioną stację – sprawdź np. BBC iPlayer Radio

tv-627876_1280

  • Masz ulubiony serial brytyjski lub amerykański – spróbuj oglądać go w oryginale, zwłaszcza jeśli już go wcześniej widziałaś/-łeś w języku polskim – znając treść, łatwiej przychodzi nam zrozumienie wypowiadanych zdań
  • Szukasz informacji w Internecie – wpisz w Google frazy po angielsku – w sieci jest o wiele więcej wartościowych informacji w tym języku, niż w języku polskim
  • Planujesz przyjemny wieczór z filmem  – wybierz opcję z napisami, a nie z lektorem, jeszcze lepiej, jeśli napisy będą po angielsku
  • Zwiedzając obiekty turystyczne (nawet w Polsce) wybierz opcję anglojęzyczną audioprzewodnika lub poproś o przewodnika operującego angielskim – muzea zazwyczaj oferują taką opcję

business woman hand working on smart phone and laptop computer a

  • Jeśli lubisz brać udział w internetowych dyskusjach, masz pasje, którymi lubisz się dzielić, to poszukaj forów anglojęzycznych, pisz, wymieniaj poglądy z innymi użytkownikami, bądź aktywnym członkiem społeczności online – ten słownik pomoże Ci, gdy nie będziesz rozumieć pewnych slangowych zwrotów
  • Jeśli chcesz robić ćwiczenia leksykalne bądź gramatyczne online, to pamiętaj, że bardziej skuteczny jest kontakt z językiem codziennie przez 10-15 minut, niż raz w tygodniu przez 60 minut

A teraz nie pozostaje Ci nic innego, jak zastosować się do moich rad i dać mi znać, czy zadziałało 🙂

Życzę Ci dużo satysfakcji i przyjemności związanej z rozwojem języka angielskiego – gwarantuję, że jest to możliwe!


A Tobie co najbardziej się podobało, zaskoczyło Cię w tym artykule?

Podziel się tym proszę w komentarzu i poślij artykuł dalej w świat.


P.S. Jeśli tekst Ci się spodobał, to proszę zostaw po sobie ślad – polub, skomentuj, udostępnij.

Jeśli się nie zgadzasz – napisz .  Chętnie podyskutuję.

Zapraszam też do  Fanpage English Way School  na Facebooku oraz do mojej szkoły angielskiego English Way School Szkoła Języków Obcych

Moje dziecko nic nie umie po angielsku!

Posyłasz dziecko na dodatkowe lekcje angielskiego – płacisz niemało, a efekt wydaje Ci się mizerny…

W wakacje byliście za granicą, a dziecko nie potrafiło zamówić jedzenia w restauracji, ani zapytać o drogę.

img_3292

Zadajesz sobie pytanie, co warta  jest taka nauka?

Czego właściwie powinniśmy oczekiwać po określonym czasie nauki? Jakich efektów lekcji języka obcego możemy spodziewać się u naszego dziecka?

Przeczytaj, co jako rodzice powinniśmy wiedzieć, aby skutecznie monitorować proces uczenia i wspierać nasze dziecko w rozwoju językowym.

Dużo zależy od tego, w jakim wieku jest dziecko. Czego innego bowiem oczekujemy od przedszkolaka, a zupełnie inne wymagania stawiamy gimnazjaliście.

2016-11-10-17-52-42I tak, nauczanie małych dzieci opiera się głównie na zabawie, podczas której wprowadzane jest słownictwo dotyczące tematów bliskich dziecku (a więc: rodzina, kolory, zwierzęta, jedzenie, zabawki itp.), używane są zwroty dotyczące wykonywanych czynności i polecenia, typu: “sit down”, “stand up”, “clap your hands” itp.

Zakłada się, że dziecko zaczyna rozumieć i powtarzać typowe, często powtarzane zwroty, np. “Hello/goodbye”, “What is…”, “thank you” itp.

Pamiętaj, że bierne rozumienie jest zawsze o wiele lepsze niż czynne używanie języka – dzieci bez trudu kojarzą często powtarzane polecenia nauczyciela, nawet jeśli same nie potrafią ich powtórzyć, a nawet przetłumaczyć. Natomiast bezbłędnie reagują na instrukcje podawane po angielsku.

Częstym błędem powielanym przez rodziców jest pytanie dziecka, co było na zajęciach.

“Co robiliście dziś na angielskim?”

Na 99% odpowiedź, którą usłyszą będzie brzmiała: “Nic”.

Nie dziw się temu – dziecko nie ma przecież pojęcia o metodyce prowadzenia lekcji, to co się dzieje na angielskim, to dla niego codzienność.  Ono po prostu, jak zwykle, bawi się , nie robi nic specjalnego. Ot, zwykła przedszkolna (czy szkolna) rutyna.

Pomyśl, jak my, dorośli, odpowiadamy na tak zadane pytanie: “C o tam w pracy?”.

Czy będzie to raczej: “Nic, wszystko w porządku”, czy rozbudowana wypowiedź ze szczegółowym opisem naszych zajęć zawodowych?

Jeśli chcesz zapytać dziecko o lekcje, to użyj formy: “Czy dobrze się dziś bawiłeś na angielskim?”

Dziecko samo rozwinie odpowiedź, jeśli będzie miało ochotę powiedzieć nam więcej.

Gdy chcesz się faktycznie dowiedzieć, co się dzieje na zajęciach, czego dziecko się uczy, to po prostu zapytaj o to lektora.

Dobrą i często stosowaną praktyką jest systematyczne informowanie rodziców o zakresie materiału (na ogół mailowo) – masz prawo o to zawsze zapytać.

Pamiętaj też, że placówki oświatowe (szkoły, przedszkola) pracują według ustalonego z góry planu dostosowanego do podstawy programowej.

Dlaczego warto wcześnie rozpocząć naukę języka obcego?

Ponieważ mózg dziecka nie traktuje drugiego języka jako obcego, w sposób naturalny uczy się wymowy, traktując drugi język jak ojczysty – łatwiej mu będzie później rozwijać tę naukę.

Jak możesz wesprzeć swojego malucha w nauce angielskiego przeczytaj tutaj – znajdziesz tu garść praktycznych porad.

2015-11-26-17-02-39

Dzieci w wieku wczesnoszkolnym zaczynają się uczyć czytać i pisać w obcym języku – nauka wciąż obraca się wokół tematów bliskich uczniom.

Możesz czasem odnosić wrażenie, że Twoje dziecko uczy się w kółko tego samego – znowu kolory, zwierzęta, rodzina itp. – a jednak nie, do poznanych na wcześniejszym etapie nauki słów i zwrotów dokłada się nowe, stopniowo wprowadzając także naukę ich czytania i pisania.

To ważny etap w rozwoju języka, zarówno ojczystego, jak i obcego. Do tej pory nauka skupiała się na mówieniu i rozszerzaniu słownictwa, a teraz zaczynamy uczyć się formy pisanej, a także uświadamiamy sobie reguły gramatyczne.

substandardfullsizerender

O ile ucząc małe dzieci staramy się naśladować naturalny proces przyswajania mowy, to od starszych uczniów wymagamy już zaangażowania, świadomej nauki, oraz wysiłku wkładanego w opanowanie pewnych, konkretnych umiejętności (słuchania, mówienia, czytania i pisania).

Stąd, u starszych dzieci i młodzieży pojawiają się zróżnicowane zadania, ćwiczące wszystkie te umiejętności.

Program nauczania nie skupia się wyłącznie na mówieniu, czy szerzej, na praktycznym wykorzystaniu języka.

Nie spodziewaj się więc, aby Twój dwunastolatek potrafił biegle i bez zająknienia porozumieć się na dworcu, w restauracji, czy hotelu.

On potrafi z pewnością bardzo dużo zrozumieć, a na pewno dając mu czas na przygotowanie wypowiedzi będzie umiał całkiem sporo powiedzieć, jednak nie przychodzi to jeszcze spontanicznie, odruchowo.

Do tego dochodzi stres, całkiem naturalny w sytuacji kontaktu z obcym środowiskiem – nieraz to jest główny czynnik utrudniający komunikację, a nie brak umiejętności językowych.

Postaw się na miejscu dziecka – czy Ty potrafisz bez mrugnięcia okiem zapytać cudzoziemca w londyńskim autobusie, na którym przystanku wysiąść, aby dotrzeć do Trafalgar Square?

Ponadto, dzieci nie znoszą, gdy się je do czegoś zmusza – one mają wakacje, nie chcą się wysilać, kombinować – angielski kojarzy im się ze szkołą, a one przecież mają wolne.

Nawet młodzież często nie zdaje sobie jeszcze sprawy z tego (o czym Ty już wiesz doskonale), że ten język to praktyczne narzędzie komunikacji  i okno na świat – dla nich jest to przedmiot szkolny.

ipla37uj2dw-marko-pekic

Kolejną sprawą są realne oczekiwania w stosunku do nakładu włożonej pracy i ilości godzin przeznaczonych na naukę języka.

Już tłumaczę, o co mi chodzi.

Zróbmy proste obliczenie: jeśli roczny kurs angielskiego jest obliczony na 60 lekcji czterdziestopięciominutowych, to oznacza, że uczniowie mają kontakt z angielskim przez niecałe dwie doby.

Jeśli odliczymy od tego czasu dwunastogodzinną noc, to wychodzi na to, że ekspozycja na język podczas rocznego kursu równa się tej, co podczas niespełna czterodniowego pobytu za granicą, np. w Anglii.

Jak  dużo można się w takim czasie nauczyć?

Mówię tu oczywiście wyłącznie o czasie nauki wraz z nauczycielem, na lekcji, na kompletnym otoczeniu językiem. Do tego możemy dołożyć czas poświęcony samodzielnej nauce, powtarzaniu, kontakcie z językiem poprzez gry, piosenki i filmy. Wciąż jednak jest to rozpaczliwie mało, gdy porównamy tę ilość czasu z pobytem i realnym kontaktem z angielskim za granicą przez okres choćby paru miesięcy.

Miej to na uwadze, gdy będziesz myśleć, że dziecko uczy się i uczy, całymi latami, a umie bardzo mało.

Pamiętaj również, że każda przerwa w nauce (ferie, wakacje itp.) to regres – język nie używany zanika – nawet język ojczysty.

kolko

Warto zapisać dziecko na obóz językowy, w kraju czy za granicą – kontakt z angielskim w atrakcyjnej formie, od rana do wieczora daje bardzo dużo – po pierwsze, wiele godzin realnego spotkania z językiem, po drugie nauka w sposób naturalny, w zabawie, bez świadomości, że jest to żmudna praca. Istotny jest kontakt z native speakerami, czyli  rodzimymi użytkownikami angielskiego – takie osoby wspaniale motywują dzieci i młodzież do używania języka, i to w jego najbardziej naturalnej formie.

Podsumowując, wspieraj swojego ucznia w jego przygodzie z angielskim, współpracuj z nauczycielami, stwarzaj dziecku szanse kontaktu z tym językiem, pamiętając jednocześnie o naturalnych ograniczeniach, a przede wszystkim nie żądaj niemożliwego.

Życzę wszystkim owocnej nauki, z której będziecie czerpać satysfakcję!

 

A Tobie co najbardziej się podobało, zaskoczyło Cię w tym artykule?

Podziel się tym proszę w komentarzu i poślij artykuł dalej w świat.


P.S. Jeśli tekst Ci się spodobał, to proszę zostaw po sobie ślad – polub, skomentuj, udostępnij.

Jeśli się nie zgadzasz – napisz .  Chętnie podyskutuję.

Zapraszam też do  Fanpage English Way School  na Facebooku oraz do mojej szkoły angielskiego English Way School Szkoła Języków Obcych

Uczysz się tego angielskiego, uczysz i wciąż pozostajesz na tym samym poziomie…

woman doing a suicide gesture

Dlaczego tak się dzieje?

Jak rozwinąć swój angielski?

Postanowiłam napisać kilka słów o tzw.kryzysie średnio zaawansowanego.

Być może (jak bardzo wiele osób w dzisiejszych czasach) już od wielu lat masz kontakt z językiem angielskim. Pokolenie obecnych dwudziesto-trzydziestolatków zaczynało naukę tego języka już w przedszkolu, potem była nauka w szkole, na uczelni, lekcje dodatkowe (na kursach lub indywidualne), jakieś obozy językowe, wyjazdy zagraniczne – wydawałoby się, że tyle lat kontaktu z językiem powinno skutkować jego wyśmienitą znajomością, a jednak tak się nie dzieje.

scared young man

Dlaczego? W Czym tkwi problem?

Czemu w miarę łatwo dochodzimy do (szeroko rozumianego) poziomu średnio zaawansowanego, czyli ok. B1/B2, a potem na nim dłuuuugo pozostajemy, niezależnie od wielokrotnie podejmowanych prób nauki?

Otóż, wyjaśnienie jest dość proste.

Na początku, kiedy zaczynamy się uczyć języka szybko zauważamy postępy, każde nowe słówko poszerza naszą wiedzę, każde nowo poznane zagadnienie gramatyczne buduje naszą świadomość językowo – zaczynamy rozumieć coraz więcej – to daje nam ogromną satysfakcję i napędza naszą motywację do dalszej nauki. Z czasem, niestety,  postępy przestają być tak bardzo zauważalne, osiągamy pewien poziom komunikacyjny i tracimy zapał.

To normalne, nowości są zawsze bardziej ekscytujące, mozolna praca natomiast, to nie jest to, co lubimy najbardziej, a taką pracą jest stopniowe dokładanie kolejnych cegiełek budujących nasze kompetencje językowe.

Co się wtedy dzieje?

Spada nasza początkowa motywacja, postęp i przyrost wiedzy jest słabo zauważalny – mamy wrażenie, że uczymy się w kółko tego samego. Przecież “przerabialiśmy” już Present Continuous i Present Simple…Ileż razy można omawiać Passive Voice!

Takiemu odczuciu sprzyja układ treści podręczników i metodyka nauczania języka – wciąż wracamy do niektórych zagadnień, ale dokładamy nowe informacje, pokazujemy odmienne konteksty i zastosowania.

Niestety, z punktu widzenia ucznia staje się to nudne, nauka przestaje być wyzwaniem, a staje się monotonną i żmudną drogą, która wydaje się prowadzić donikąd.

Co gorsza, ten syndrom może dotknąć też lektora – jak ma on wzbudzić zainteresowanie uczniów, podczas gdy sam walczy z wszechogarniającym znużeniem, spowodowanym kręceniem się w kółko wokół tej samej tematyki?

Łatwo zgubić kierunek, w którym zmierzamy – trudno też przełamać kryzys średnio zaawansowanego.

handsome young successful man doing a welcome gesture

W jaki sposób więc wykrzesać entuzjazm do dalszej nauki?

Przede wszystkim, odnajdź w sobie motywację!

Pomyśl, po co chcesz się uczyć, wyznacz sobie cel: czy to będzie zdanie konkretnego egzaminu, czy nauka w celu wyjazdu, pracy bądź studiowania za granicą. A może po prostu chcesz używać angielskiego w podróżach po świecie?

Łatwiej nam podążać wyznaczoną drogą, gdy mamy jasno określony cel, gdy wiemy dokąd zmierzamy.

Znajdź odpowiednie dla siebie zajęcia – dla jednych to będzie kurs w szkole językowej (szukajmy kreatywnych lektorów, którzy prowadzą zajęcia w sposób niesztampowy), dla innych lekcje indywidualne nakierowane na nasze konkretne potrzeby. Na tym poziomie możemy zacząć uczyć się samodzielnie, bądź ze wsparciem lektora online. Sposobów i form pracy nad językiem jest wiele – wszystko zależy od naszych możliwości finansowych i czasowych.

Szukajmy kontaktu z prawdziwym językiem – korzystajmy z materiałów autentycznych. W dobie Internetu jak nigdy przedtem mamy na wyciągnięcie ręki dostęp do języka angielskiego w jego realnej i używanej formie.

Szukajmy ciekawych kanałów anglojęzycznych na youtubie, oglądajmy filmy na Neflix, logujmy się na fora dyskusyjne i portale społecznościowe, gdzie możemy prowadzić dyskusje i chaty po angielsku.

Przestawmy język swojego telefonu, Facebooka i innych social media (a także każdego oprogramowania, z którego korzystamy) na język angielski.

Otaczajmy się językiem nieustannie – w  pewnym momencie zauważymy, że przekaz werbalny dociera do nas bez pośrednictwa języka polskiego, zaczynamy nieświadomie funkcjonować w języku angielskim.

Jeśli angielski jest nam potrzebny w pracy, rozbudowujmy język branżowy – konieczność wykorzystywania go na bieżąco sprawi, że będzie to motywujące i budujące naszą pewność siebie. Tematy bliskie nam sprawiają, że nauka wydaje się ciekawsza i bardziej się w nią angażujemy.

Businesspeople, teamwork. Group of multiethnic busy people working in an office

Wykorzystujmy każdą okazję do używania języka angielskiego!

Czy to w domu lub w pracy, przeglądając strony w Internecie, czy to w podróży zagranicznej, nigdy nie unikajmy okazji komunikowania się w tym języku  – praktyka czyni mistrza, a poczucie, że udało nam się sprawnie porozumieć da nam kopa do dalszej nauki.

Poczucie satysfakcji z własnych, dotychczasowych umiejętności i motywacja do dalszego ich doskonalenia to jest bowiem to, czego potrzebujemy, aby się wydobyć z otchłani kryzysu średnio zaawansowanego.

Portrait of couple of hikers in the countryside at summer

Sprawmy, aby angielski przestał być językiem obcym, a stał się naszym drugim, po polskim, językiem, dzięki któremu możemy komunikować się swobodnie z całym światem.

Umiemy już dużo, sięgajmy więc śmiało po więcej – czy nam się to uda, zależy tylko od nas i naszego zaangażowania w rozwijanie języka i czas, jaki możemy temu poświęcić. Niech kontakt z angielskim stanie się naszą codzienną rutyną – nawet nie zauważymy wtedy, kiedy “spłynie” na nas nieświadomie cała masa umiejętności językowych.

Bądźmy jak dzieci, które otoczone językiem w sposób naturalny uczą się go, przyswajając słownictwo, gramatykę, struktury – średnio zaawansowany poziom to świetna baza wyjściowa, aby doskonalić język odnajdując w tym dużo przyjemności.

I tego wszystkim uczącym się tego pięknego języka życzę 🙂

student man with back pack doing allright sign

Piszcie do mnie, jeśli chcecie o coś zapytać.

English Way School Szkoła Języków Obcych – moja szkoła angielskiego

Fanpage English Way School  na Facebooku

Witam na moim blogu

Zdecydowałam się założyć bloga.

O czym tu piszę?

O wszystkim, co jest związane z nauczaniem języka angielskiego – wartościowe treści znajdą tu dla siebie zarówno rodzice, jak i nauczyciele, a także osoby które uczą się tego języka.

Dzielę się z Tobą również moim doświadczeniem z szeroko rozumianej branży edukacyjnej  – od dwunastu lat prowadzę szkołę języków obcych English Way School w podwarszawskich Ząbkach.

Część zagadnień dotyczy także specyficznych aspektów prowadzenie biznesu edukacyjnego – szkoły językowej, ale przydatne informacje znajdą tu także osoby z innych branż – pewne prawidła ekonomiczne są takie same dla każdego (mam tu na myśli reklamę i marketing, zarządzanie firmą, kwestie kadrowe).

Osoby zainteresowane rozwojem swojego biznesu – szkoły językowej zapraszam na grupę facebookową: Właściciele szkół językowych-grupa wsparcia w biznesie – znajdziesz tu mnóstwo praktycznych porad i informacji przydatnych w prowadzeniu firmy.

Pojawiające się wątki podróżnicze to rezultat moich wypraw, które są istotną częścią mojego życia. Na Instagramie znajdziesz wizualne pamiątki z tych eskapad.

Mam nadzieję, że moje doświadczenie na coś Ci się przyda i znajdziesz tu dużo ciekawych informacji 🙂

WP_20140218_0152.jpg

A Tobie co najbardziej się podobało, zaskoczyło Cię w tym artykule?

Podziel się tym proszę w komentarzu i poślij artykuł dalej w świat.


P.S. Jeśli tekst Ci się spodobał, to proszę zostaw po sobie ślad – polub, skomentuj, udostępnij.

Jeśli się z czymś nie zgadzasz – napisz .  Chętnie podyskutuję.

Zapraszam też na  Fanpage English Way School  na Facebooku oraz do mojej szkoły angielskiego English Way School Szkoła Języków Obcych